W jakim tempie mówić? | Krystian Mularczyk | Biznes, wystąpienia publiczne, mowa ciała, rozwój osobisty

W jakim tempie mówić?

Niedawno zapytano mnie w jakim tempie powinniśmy wygłaszać przemówienia. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. W Internecie krąży wiele artykułów angielskojęzycznych, w których podaje się ilość słów na minutę. Podane liczby są dosyć zabawne – zakresy od 80 do 150 słów na minutę są na tyle obszerne, że nie dają praktycznie żadnej konkretnej wskazówki. Nawet jeżeli znajdzie się w miarę rozsądne opracowanie na ten temat, trzeba brać pod uwagę, że tempo wymowy języka polskiego i angielskiego różni się.

WPM w praktyce

WPM (words per minute), czyli słowa na minutę, to w przypadku mowy po prostu ilość słów wymawianych na minutę. Problem w tym, że słowa mają różną ilość głosek i 100 WPM może nie być równe innym 100 WPM. Wikipedia wskazuje na ten problem. Pojawia się więc pytanie – to jak w końcu należy tą wartość interpretować?

Jedyna użyteczna informacja, którą udało mi się „wyłuskać” jest taka, że możemy sobie założyć średnią ilość 150-170 słów na minutę, w przypadku płynnego przemówienia bez dłuższych przerw. W rzeczywistości jednak warto założyć 120 słów na minutę, biorąc w ten sposób poprawkę na nieprzewidziane przerwy, zawahania, pytania publiczności, itp.

Ustal swoje tempo

Moja rada płynąca z doświadczenia – należy samemu ustalić swoją ilość słów wymawianych na minutę. Każdy ma swoje indywidualne tempo i słownictwo. Dlatego najlepiej dokładnie spisać sobie swoje przemówienia i po kilku obrobić je statystycznie. :) To pozwoli nam na dobre rozeznanie we własnym tempie – po dojściu do wprawy powinniśmy umieć zaplanować mowę z dokładnością do pół minuty.

Praktyczne badania

Nie zawsze warto oscylować wokół stałego tempa. Badania dostarczają nam ciekawych wniosków.
Na początku myślano, że mówienie w szybkim tempie (ok. 195 WPM) sprawia, że nasze przemówienia są bardziej perswazyjne. Wystarczyłoby więc mówić szybko, aby uzyskać pożądany przez siebie efekt. Niestety tak łatwo być nie może. :)
Późniejsze badania rozszerzyły podaną hipotezę. Okazało się, że tempo mówienia należy dopasować do… nastawienia odbiorców do tematu.
Po tym, gdy w jednym ze stanów USA podniesiono granicę wieku (do 21 lat), po której można spożywać alkohol, próbowano przekonać dwie grupy studentów do:

  1. tego, że wyższa granica jest dobra (jaki student dałby się przekonać?!)
  2. tego, że nowa granica wieku jest zła

Okazuje się, że szybkie tempo mówienia (214 WPM) było skuteczne w grupie nr 1, natomiast wolne tempo (144 WPM) w drugiej grupie. Dlaczego?
Szybkie tempo sprawdza się tam, gdzie odbiorcy nie są przychylnie nastawieni do tematu – szybkie tempo sprawia, że przekaz jest wiarygodny, a sceptyczna publika nie ma czasu na wynalezienie kontrargumentów.
Odwrotna sytuacja jest w przypadku przychylnie nastawionej publiki – w tym przypadku wolne tempo sprzyja poparciu argumentów, a nawet znalezieniu kolejnych działających na naszą korzyść.

Warto wziąć pod uwagę powyższe badania i wnioski przy konstruowaniu własnego przemówienia. Najpierw ustalmy swoje naturalne tempo mówienia, a potem spróbujmy dostosować jego tempo do wymogów publiki i przydzielonego nam czasu. Nie było przecież dobrze, gdyby skończył nam się czas w połowie przemówienia do sceptycznie nastawionej publiki, czyż nie? :)

Źródło badań
Źródło fotki


  1. Wasp pisze:

    Bardzo ciekawy wpis. Znasz może jakieś ćwiczenia na zwolnienie tempa słowotoku? Mówię bardzo szybko, czasami też niewyraźnie.
    Pozdrawiam,
    Wasp

    • Cześć!

      Nie ma lepszego ćwiczenia nad praktykę. Nie wiem jakie masz warunki do ćwiczenia przemawiania (np. przed znajomymi, w pracy, etc.), ale jeśli masz siłę i chęć do ćwiczenia w domu, to proponuję:
      1. Przygotuj jakiś dowolny tekst na około 500 słów.
      2. Przeczytaj go sobie w swoim naturalnym tempie, nagraj na dyktafon/komputer i zmierz czas.
      3. Przesłuchaj tekst, oceń szybkość i zrozumiałość tego co powiedziałaś. Sprawdź jakie wyszło tempo WPM.
      4. Możliwe, że wyjdzie zbyt duże i skończysz w np. 2,5 minuty. Spróbuj tak długo czytać cały tekst (zwalniając tempo), aż zakończysz go po 4 minutach. Oczywiście wszystko nagraj. W ten sposób próbuj oswoić się z takim tempem mówienia – będziesz wiedzieć, że jest to właściwe tempo ok. 120 WPM.

      Problem w tym, że kiedy mówimy, to paradoksalnie sami siebie nie słyszymy. Trzeba na siebie spojrzeć z perspektywy trzeciej osoby (nagrać na dyktafon/kamerę) – wtedy najlepiej widać jak nam idzie.

      Takie ćwiczenie to namiastka takiego osłuchania się i próba przejęcia kontroli nad tempem wypowiedzi.

      Niestety – bez ćwiczenia i praktykowania, jednorazowe rozwiązanie nie będzie skuteczne. :)

  2. Wasp pisze:

    Dzięki wielkie za rady ;) Mam tydzień na opanowanie prezentacji maturalnej (którą trzeba jeszcze skończyć pisać). Trening czyni mistrza powiadasz. W takim razie zabieram się za nagrywanie swojego przemówienia.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Wasp

  3. To będzie najlepsze rozwiązanie.
    Pamiętaj, że zawsze lepiej skończyć przed czasem średnie wystąpienie, niż przerwać w połowie najlepsze wystąpienie jakie można było przygotować. :) Powodzenia!

  1. Na razie trackbacków brak. :)

Zostaw komentarz